Na dobry początek… Vox!

Jeżeli z jakiegoś powodu denerwuje Was iTunes (z największych wad: nie czyta kilku powszechnie używanych formatów), to do odtwarzania plików muzycznych warto zaopatrzyć się w malutki Vox (strona programu). Jeszcze całkiem niedawno nazywał się ToolPlayer.


Program mimo niepozornego wyglądu czyta naprawdę dużo formatów (FLAC, MP3, AAC, Musepack, Monkey’s Audio, OGG Vorbis, Apple Lossless, AIFF, WAV, IT, MOD, XM i parę innych…).

Odsłuchiwaną muzykę można ubarwić efektami: Equalizer (z możliwością regulacji na 10 pasmach), Reverb, Time Stretch, Pitch Shift, Echo. Numerem jeden jest chyba możliwość zmiejszenia tempa odtwarzanego utworu bez zmiany wysokości dźwięków (dla tych, którzy na przykład lubią spisywać akordy z szybszych utworów). Poza tym powyższe efekty można nałożyć na plik i wyeksportować go do kilku formatów. Szybko i skutecznie.

Z nowości w wersji 2.6: obsługa Growla, możliwość pokazania okna na wszystkich Spaces jednocześnie, obsługa LastFM, odświeżony interfejs i wiele innych użytecznych drobiazgów.

Autor planuje także od wersji 3 wprowadzić obsługę plików „cue” (czyli tych „dzielących” płyty zgrane jako jeden plik wav, ape). Czekam na to z niecierpliwością.

Zwykły słuchacz (czyli powszedni zjadacz muzyki) także będzie zadowolony. Jedyny problem, który odkryłem w ostatniej wersji to średnia stabilność przy plikach *.ape… Nie ma ideałów.