Melodyne :)

Przypomina mi się historia, kiedy w liceum przyszedł do mnie pewien znajomy. Był to instrumentalista, a przyniósł swoje nagranie z fortepianem. Jako, że miał je gdzieś wysłać wypalone na płycie, chciał je lekko podrasować. Muszę uściślić, że to był instrument dęty – podciągał końcówki fraz, które były za niskie (końcówki a nie frazy;). Łatwo nie było, bo nagranie z akompaniamentem, a podciąganie jednego powodowało efekt „rozciąganych strun” fortepianu. Miód dla uszu. Tyle słowem wstępu.

Ostatnie odkrycie wygląda tak (dziękuje Marto…):

Skoro już obejrzeliście i posłuchaliście, coż… jeżeli to skutecznie działa tak jak jest pokazane (właśnie walczę z wersją testową tego programu), to jest to genialny pomysł. No i użyteczny (tak, zawsze chciałem śpiewać idealnie czysto, hmmm…).W skrócie: program Melodyne umie pokazać nagranie instrumentu, głosu, etc. jako swoisty zapis graficzny (jako niby MIDI,tylko, że to nie jest MIDI). Zapis ten można bardzo łatwo edytować – zmieniać wysokość, czas trwania, dostrajać – w czasie rzeczywistym. Podkreślam – nagranie musi być solowe, a nie zespołowe.

Żeby wszystko było jasne (bo nie pamiętam, czy było coś na ten temat akurat w tym video), program działa jako program (rzecz oczywista) albo jako wtyczka (vts, au), co jest dobrym rozwiązaniem.

Na tym video wszyscy łącznie z twórcą bardzo się tym programem zachwycają, no i nie bez powodu, sam miałem szczękę w okolicach parkietu. Ale nie widzę jeszcze opcji rozszczepiania nagrań na pojedyńcze instrumenty :D … Czyli jeszcze jest coś do zrobienia… A i mojemu dawnemu koledze nie do końca by pomogło…

A pojedyńcze ścieżki rzeczywiście rozszczepia na dźwięki. Tylko, że mi się marzy zrobić remix ze Stinga…

Byłbym zapomniał: strona Melodyne.