Lepiej śpiewać czysto z playbacku czy fałszować na żywo?

Niejaki Shakin’Dudi, którego znam z dawnych lat jedynie z piosenki „Ech Ziuta”, rozpoczął projekt pod tytułem „Stop Playbackowi”. Inicjatywa może i dobra (chociaż nie wróżę jej świetlanej przyszłości), lecz intencje twórcy pozostają zagadką. Wyczuwam w tym delikatną nutkę autopromocji – przypadkiem na banerze znajduje się informacja o 25-leciu zespołu. Jeżeli autopromocja – to dość dowcipna, odsyłam na stronę projektu.

A jak już jesteśmy w tym temacie to: czy większym przestępstwem jest katowanie ludzi nieczystym śpiewem na żywo, czy granie z playbacku? Ja bym się bał, że po wprowadzeniu zakazu grania z playbacku część polskiej sceny rozrywkowej musiałaby szukać innego zajęcia. Metoda na chałturę jest jedna: unikać imprez masowych. Kropka.