sprzęt

Novation Launchpad

Novation Launchpad to jeden z tych kontrolerów, które po prostu mi się podobają. Mimo, że domyślnie służy do kontroli nad programem Live, którego nie znam i z którego nie korzystam. Być może lubię błyskotki – te kolorowe przyciski (64 w siatce 8×8 oraz 16 funkcyjnych) robią na mnie dobre wrażenie. Nie bez powodu urządzenie fotografowane jest często w towarzystwie Macbooka Pro. Urządzenie wydaje się być intuicyjnym do grania na żywo, co ukazuje zresztą poniższe promo. Zobaczcie sami. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Test: Multi-Pedal MP-201 oraz Moogerfooger Ring Modulator

Dzięki uprzejmości filmy musictoolz.pl, miałem przyjemność testować Multi-Pedal MP-201 Mooga wraz efektem Moogerfooger Ring Modulator MF-102. Przeczytaj resztę tego wpisu »

RothDock

Sceptycznie podchodzę do rozwiązań w stylu “prześlij muzykę z jednego pokoju do drugiego”, bo nie bardzo widzę, gdzie w moim domu takie zastosowanie miałoby się sprawdzić. Lecz mimo tego sceptycyzmu zdecydowałem się przetestować stację dokującą do iPodów/iPhonów firmy RothDock.  Przeczytaj resztę tego wpisu »

iPad?

Po męczących, trwających miesiącami plotkach Apple w dniu dzisiejszym zaprezentowało iPad, czyli w przybliżeniu skrzyżowanie iPhone’a z tabletem. Przeczytaj resztę tego wpisu »

3 wieczory i poranek z Auditorem

Auditor fimy SPL jest 120-woltowym wzmacniaczem słuchawkowym, który miałem przyjemność testować dzięki uprzejmości jego dystrybutora: musictoolz.pl. Był to mój pierwszy kontakt z tego rodzaju urządzeniem, więc brak w poniższym tekście odwołań porównawczych. Nie jestem także audiofilem, po prostu piszę o tym co słyszę (i ewentualnie widzę). Zapraszam do lektury.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Thingamagoop 2

Co tu pisać, zobaczcie sami. Więcej o tym “cudzie” na stronie producenta.

Barwą dźwięku to-to nie powala…

Fortepian jako generator mowy

Niemcy i te ich pomysły… Niemiecki kompozytor Peter Ablinge stworzył software oraz mechanizm, który wydobywa z fortepianu dźwięk naśladujący do złudzenia głos ludzki. To dość nowatorskie podejście do tematu vocodera.

Video poniżej jest w języku niemieckim, z angielskimi podpisami.

Źródło: Ugress


27 cali

Jako, że wytrwale zwiedzałem iSpoty, miałem okazję rzucić okiem na nowego, 27-calowego iMaka. W krótkich słowach wygląda to tak: powierzchnia ekranu jest nieprzyzwoicie wrecz duża i używanie jej do przeglądania internetu będzie marnotrastwem (ale pewnie przemiłym marnotrastwem). Jednocześnie przy tej wielkości edytowanie nut, czy praca na wielu ścieżkach może stawać się wielką przyjemnością (czego nie można powiedzieć o moich 15 calach, co jednocześnie nie uniemożliwia mi efektywnej pracy). W skrócie: nowy iMac – imponujący. Tu nie ma o czym gadać – to trzeba zobaczyć.

iMac 27

Komputer był sparowany z budzącą kontrowersję nową myszką o nazwie Magic Mouse. Myszka nieźle leży w ręce (i ma przyjemną “szklistą” powierzchnię), ale jest stosunkowo płaska. I o ile w sklepie wszystko sprawia dobre wrażenie, to nie wiem jak sprawa będzie wyglądać po 6 godzinach intensywnego klikania i przeciągania (i tego dziwnego scrollowania przy pomocy powierzchni dotykowej). Nie wiem.

Magic Mouse

Co nie zmienia faktu, że jest śliczna. Powiedziałbym – arcydzieło sztuki użytkowej. No właśnie – użytkowej. Mimo wszystko nie do końca mnie obchodzi jak mysz wygląda, tylko jak jest funkcjonalna. Korzystam na codzień z taniej myszy optycznej Logitecha na kablu – po to, żeby nie martwić się bateriami. W momencie, kiedy się zużyje – kupuję nową – identyczną. Prosta i skuteczna metoda.

Nie zrozumcie mnie źle: ja po prostu nie jestem fanem myszek Apple. “Stara” Mighty Mouse (teraz: Apple Mouse) podwyższa mi ciśnienie (w sensie: denerwuje) i po prostu nie postrafię się nią posługiwać.

Myszy na pewno nie kupię (nawet nie wspominam o cenie tego eksperymentu), chyba, że przyszłaby z nowym iMakiem (z którym jest w zestawie)… Wtedy – popróbuję.

(Źródło zdjęć: Apple)

Ignorancja…

W tym tygodniu miałem okazję zetknąć się z własną ignorancją. Więc historia ku przestrodze.

W studio, w którym mam przyjemność pracować stoi aluminiowy 20-calowy iMac. Stoi też monitor 20-calowy. Jak podłączyć jedno do drugiego? Nic prostrzego. Wystarczy kupić przejściówkę Mini DisplayPort na DVI. Cena w iSpocie: 155 zł. Jak pomyślałem – tak zrobiłem. Kupiłem bez wahania.

Co bardziej doświadczeni w tej materii z Was domyślają się już pewnie jaki błąd mogłem popełnić. I w rzeczy samej – popełniłem. Otóż: pierwsza seria aluminiowych iMaków posiada wyjście MiniDVI, z czego nie zdawałem sobie sprawy.

Dzięki uprzejmości panów z wrocławskiego iSpotu, udało mi się wymienić nieszczęsną przejściówkę. I zaoszczędziłem 60 zł. Ale wstydzę się do dziś.

A teraz porównajcie jedną i drugą.

Mini DisplayPort – DVI

mini displayport to dvi

Mini DVI – DVI

minidvi to dvi

Źródło zdjęć: Apple Store US

Prawda jest taka, że te wtyczki są inne, co jest oczywiste. Ale może kogoś ten wpis uchroni przed moimi problemami. Z bliska te wtyczki wyglądają jak poniżej (źródło Wikipedia).

Mini DVI:

mini-dviMini DisplayPort:

Mini_DisplayPort

Czyszczenie gładzika

Problem dotyczy zdaje się starszych Macbooków Pro – tych, których gładziki posiadały wydzielony przycisk. Otóż po wakacjach nabrało się w moim gładziku dużo brudu i piasku tak, że przestał normalnie funkcjonować. Na ifixit nie znajdziecie instrukcji pokazującej jak otworzyć tą część komputera – a może to znaczyć tylko tyle, że po prostu nie da się tego zrobić bez uszkodzenia komputera (albo nikt nie wie jak).

Rozwiązanie wyszukane w sieci okazało się genialne w swej prostocie – należy pod górną krawędź gładzika wsunąć róg kartki papieru i przesunąć przez całą szerokość przycisku. W razie potrzeby powtarzać do usunięcia problemu (czyli brudu i piasku). Po tej operacji gładzik działa prawie jak nowy.

Odkrywczą poradę odnalazłem tutaj.