muzyka

Voddler – czyli Spotify dla filmów?

Voddler – usługa pozostająca w etapie betatestów jest w pewien sposób znamienna. Otóż umożliwia oglądanie dużej ilości filmów, legalnie i za darmo. Jednym kosztem, który trzeba ponieść jest oglądanie reklam.  Przeczytaj resztę tego wpisu »

Rok Chopinowski

Inauguracja Roku Chopinowskiego w Filharmonii Narodowej odbywa się właśnie dzisiaj. Z tej okazji partie solowe wykona jeden z najsłynniejszych obecnie pianistów świata, o charakterystycznym nazwisku: Lang Lang (zdjęcie poniżej). Towarzyszyć mu będzie Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej pod batutą Antoniego Wita. Przeczytaj resztę tego wpisu »

Darmowe nuty i partytury

Tysiące (a dokładnie 48 000) darmowych i dostępnych do ściągnięcia partytur znajduje się już w Petruci Music Library – internetowej bibliotece, która ma aspiracje zebrać wszystkie nuty należące do domeny publicznej i udostępniać je za darmo.

Liczba pozycji w bibliotece rośnie w dużym tempie (na początku grudnia było ich 20 000) i już teraz ilość dostępnych nut jest imponująca. Nierzadko oprócz partytur znajdziemy tu pełne komplety głosów orkiestrowych – nic tylko drukować i grać.

IMSLP/Petrucci Music Library  jest dostępna pod tym adresem.

DarwinTunes, czyli algorytmy genetyczne w muzyce

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dana piosenka się Wam podoba? Lub też: dlaczego w radio przeboje z np. lat 70-tych to akurat te, a nie inne utwory?

Odpowiedzi są dwie. Pierwsza – lubimy muzykę, którą znamy. Lubimy punkty odniesienia do rzeczy nam już znanych, których to odniesień w naszej kulturze jest mnóstwo. Odpowiedź druga: gusta. A o nich się nie dyskutuje (lub też dyskutuje, bez powodzenia). Ale jeżeli o gusta chodzi to z pomocą przychodzą nam… algorytmy genetyczne. Przeczytaj resztę tego wpisu »

…i po burzy

Po blogu przetoczyła się lekka burza, zakończona przenosinami na inny serwer – ostatecznie wszystko dobrze się skończyło (róbcie kopie zapasowe, co sam czynię). Na dobry początek nadrabiania zaległości chciałem Wam pokazać moje ostatnie odkrycie z Sound Screen Festivalu.

Video Jack to dwaj Portugalczycy: André Carrilho oraz Nuno Correia, zajmujący się sztuką audio-wizualną.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bandcamp

Chciałem napisać o pewnym serwisie, który odkryłem stosunkowo niedawno: Bandcamp. Nie jest to wbrew pozorom kolejna społecznościówka przeznaczona dla nieznanych zespołów. Serwis zajmuje się rozpowszechnianiem całych płyt, które udostępniają zespoły. W następujący sposób.

Otóż: na konkretnej stronie odsłuchać możemy poszczególne nagrania z udostępnionych płyt. Jeżeli coś nam się spodoba – możemy to ściągnąć. Możemy też ściągnąć cały album. I tu rewelacja: deklarujemy, ile możemy zapłacić za dany album. Mamy w tym pełną dowolność, ale w zależności od kwoty minimalnej ustalonej przez zespół. Zwykle kwota wynosi od 0 do kilku dolarów. A poniżej – wybieramy format pliku. I jest w czym wybierać: domyślne jest mp3 320k, ale jest także mp3 vbr low, vbr high,  ACC high i low, OGG Vorbis, FLAC i Apple Lossless. Płacimy (lub nie). Ściągamy przesyłkę z pliku ZIP. I tyle. Proste, nie?

I na końcu pytanie: czemu Apple we własnym sklepie nie sprzedaje muzyki w formacie Apple Lossless?

bandcamp

5 płyt CD, które zabrałbym na bezludną wyspę

…gdyby jeszcze takie były. Oczywiście nie muszę – bo mam iPoda, mogę zabrać ich dużo więcej. Poniższa lista jest moją subiektywną listą 5 rewelacyjnych płyt. Subiektywną oraz na dzień dzisiejszy. A czuję się zmienny, więc być może kiedyś pojawi się całkiem inna lista…

Jeszcze drobna uwaga: płyty traktuję całościowo, od pierwszej do ostaniej nuty. Zakładam, że CD jest jednolitą konstrukcją formalną, całością – zaplanowaną przez twórców. I tak też polecam płyty odkrywać.

Dla posiadaczy kont Spotify dołączyłem do tekstu bezpośrednie linki do płyt. Jeżeli ktoś nie ma konta, a chciałby założyć – zapraszam tutaj. Jednocześnie przypominam, że wersja Premium programu Spotify (9,99 euro miesięcznie) ma dużo wyższą jakość nagrań.

1. Coldplay – Parachutes.

coldplay-parachutes

Chociaż nie czuje mocniejszego bicia serca, kiedy Chris Martin kładzie się na scenie przed tłumem fanek, to Coldplaya pokochałem właśnie za tę płytę. 10 piosenek, niecałe 42 minuty, czyli taki ideał (którym dla Marcina Kydryńskiego jest jedna z solowych płyt Stinga, ale nie potrafię sobie przypomnieć, która…). Całość Parachutes utrzymana jest w takim pastelowym stylu, który doskonale obrazuje okładka płyty. Nie ma tu co pisać (bo o muzyce niespecjalnie da się pisać), trzeba posłuchać.

Spotify: Coldplay – Parachutes

2. Sting – …All This Time

sting - all this time

Stinga znają wszyscy (to ten facet, który śpiewa “Shape of my heart”). Tak. Ale Stinga w tak niesamowitych jazzowych aranżach w towarzystwie instrumentalistów z najwyższej półki można posłuchać tylko na płycie “All This Time”. Jest to płyta live, co jednak tylko dodaje jej uroku. Nagrana została 11 września 2001, co jest dość nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności – a co jednocześnie wywarło na nią wpływ (Sting nie zagrał 3 z zaplanowanych piosenek, oraz po pierwszym tracku nie ma braw, a jest – cisza). Głębiej zainteresowanych odsyłam do DVD o tym samym tytule.

Spotify: Sting – …All This Time

3. Pat Metheny – Still Life (Talking)

pat metheny - still life talking

Błąkając się przez ostatnie 3 tygodnie po bezdrożach (i po drogach) miałem w pamięci jakoś szczególnie tę płytę. Słucham jej dość rzadko (po młodzieńczej fascynacji), ale zawsze wracam do niej z wielką radością. Tu szczególnie wielką rolę odgrywa właśnie forma – cała płyta jest bardzo dobrze rozegraną dramaturgicznie całością. Kolejne jej numery wprowadzają nas coraz dalej i głębiej. Jednocześnie moim zdaniem jedna z lepszych płyt Pata. Posłużę się sztampowym stwierdzeniem dziennikarzy, które tu wyjątkowo pasuje: “Na długie jesienne wieczory”.

Spotify: Pat Metheny – Still Life (Talking)

4. Dave Matthews Band – Some Devil

Dave Matthews - Some Devil

Lubię Dave’a Matthews za klimat, warsztat, aranże i teksty. W dowolnej kolejności. Ta płyta jest dla mnie tego co lubię – spełnieniem. Dreszcze. Jeżeli ich nie czujesz, posłuchaj jeszcze raz. I jeszcze. W końcu poczujesz, obiecuję.

Spotify: niestety nie ma

5. U2 – No Line On The Horizon

U2 - No Line On The Horizon

Ta płyta nie zebrała dobrych recenzji. Co szczerze mówiąc obchodzi mnie jak zeszłoroczny śnieg (do końca nie pamiętam, czy spadł). A płyta jako całość jest świetna. Energetyczna, mocna, świeża. Lubię U2, ale dość wyrywkowo. Tej płyty słucham w całości. I niech to będzie wystarczająca rekomendacja.

Spotify: U2 – No Line On The Horizon

To wszystko na dzisiaj. Byłbym wdzięczny za Wasze propozycje 5 płyt – o gusta nie będziemy się spierać…

Concertinome

Mówcie co chcecie, ale ten facet wymiata… (a ostatnie kilkanaście sekund – rewelacyjna muzyka)

The Concertinome – invented, built, programmed, played and edited by Espen Sommer Eide.

Częstotliwość a MIDI

I odwrotnie. Bardzo ułatwiające życie tabelki znalazłem na stronie The University of New South Wales w Sydney. Przedstawiają one zależności między częstotliwościami dźwięków w Hercach a dźwiękami w systemie MIDI. Polecam zapisać i trzymać na dysku – przydadzą się w trudnej chwili każdemu, kto ma doczynienia z pisaniem muzyki.

Częstość a MIDIMidi a częstotliwość

Ja w tym samym folderze trzymam Skale instrumetów muzycznych. Doskonały wykres z Wikipedii. Przydaje się przy zanikach pamięci.

Jak brzmi Garritan

Na stronie Garritana jest cała masa różnych “eksperymentów” związanych z barwami wirtualnych instrumentów tej właśnie firmy. I o ile barwa wirtualnego fortepianu Stainwaya brzmi całkiem dobrze (pomijając może słabe brzmienie średnicy), to tak zwana orkiesta Garritana brzmi… koszmarnie. Koszmarnie, czyli jak wirtualna orkiestra. Zdaję sobie sprawę, że bardzo ciężko jest odwzorować brzmienie niektórych instumentów (np. skrzypiec), ale nie rozumiem, jak oni mogą to sprzedawać… Na dobre wirtualne skrzypce jeszcze poczekamy – obyśmy dożyli tego dnia.

Pod tym linkiem znajduje się drugie Scherzo b-moll, op. 31. Brzmi nieźle. Jednak video gdzie Nairí Grigorián gra wraz z orkiestrą Czajkowskiego z podłożonym podkładem muzycznym wirtualnej orkiesty nie polecam oglądać. Naprawdę. Jeżeli ktoś musi – trzeci przykład pod tym linkiem.